Polak, który przepłynął Atlantyk w kajaku napędzanym siłą własnych mięśni, wrócił wczoraj do kraju. Aleksander Doba wypłynął z Dakaru w Senegalu, a swoją wyprawę zakończył w brazylijskim Acarau. Podróż zajęła mu 99 dni. Na peronie w Szczecinie powitali go przedstawiciele władz samorządowych, mediów oraz najbliższa rodzina i przyjaciele.
Teraz Doba chciałby odbyć podobną wyprawę przez Ocean Spokojny.
W Walencji oficjalnie poinformowano, że Karol Jabłoński został sternikiem hiszpańskiego syndykatu El Reto (team Desafio Espanol); celem syndykatu było zwycięstwo w Pucharze Ameryki.
wtorek, 5 kwietnia 2005
Wojciech Skórski i Kazimierz Kwasiborski na jachcie klasy Micro "Agnessa" wyruszyli w rejs przez Atlantyk.